niedziela, 12 marca 2017

Rozdział Ostatni - "To nie jest ko­niec, to na­wet nie jest początek końca, to do­piero ko­niec początku."

2 lata później


Z niecierpliwością czekasz na powrót Twojego męża do domu. Mimo tego, że ponad rok temu powiedzieliście sobie sakramentalne tak, nadal nie możesz uwierzyć w to, że jesteście małżeństwem. Cały czas przyzwyczajsz się do tego, że obce osoby zwracają się do Ciebie nazwiskiem Markusa. Ślub był dokładnie taki jaki sobie wymarzyłaś. Bez przesadnego luksusu i przepychu, także gości nie było wcale tak wielu, ograniczyliście się do najbliższych, przyjaciół i kilku znajomych. Wiesz, że tamten wyjątkowy dzień zapamiętasz do końca swojego życia, ponieważ w końcu pokonaliście wszelkie przeszkody postawione przez życie na waszej drodze do wspólnego szczęścia. Jednak z perspektywy czasu uważasz, że właśnie dzięki temu, że musieliście wiele razy walczyć o przyszłość waszego związku, teraz jesteście przekonani o tym, że chcecie spędzić razem resztę swojego życia. W opinii przyjaciół uchodzicie za idealną parę. Co wcale nie jest prawdą, często macie odmienne zdanie. Jednak zawsze staracie się wypracować jakiś kompromis i unikać większych kłótni, co niekiedy jest trudnym zadaniem, ze względu na wasze odmienne temperamenty. Na szczęście wasza miłość okazuje się silniejsza niż wszelkie nieporozumienia.
Mimo upływu kilku lat, nadal jesteś członkiem sztabu niemieckiej drużyny. Ani przez chwilę nie zastanawiałaś się nad zmianą pracy. Teraz jesteś dozgonnie wdzięczna Twojemu byłemu szefowi za to, że wyznaczył Ciebie na osobę odpowiedzialną za dopilnowanie podpisania tamtej umowy, dzięki temu otrzymałaś życie o jakim nawet nie marzyłaś. Jednakże nadszedł teraz czas abyś zrobiła sobie dłuższy urlop w niedalekiej przyszłości. Powodem tego jest pewna informacja, o której dzisiaj się dowiedziałaś. Za pewien czas wasza rodzina się powiększy o istotkę, która rozwija się w Tobie. Jesteś z tego powodu bardzo szczęśliwa, w końcu zostaniecie rodzicami. Jednak radość przeplata się z obawami czy poradzisz sobie z tak olbrzymim obowiązkiem jak wychowanie dziecka. Otuchy dodaje Ci fakt, że nie będziesz z tym sama. Jesteś pewna, że Markus we wszystkim Ci pomoże i będzie wspaniałym ojcem dla waszego dziecka. Wątpliwości masz natomiast co do wujków, którzy to zapewne nie raz wpadną na dziwne pomysły, które przyprawią Cię o ból głowy.



W końcu po długim oczekiwaniu słyszysz dźwięk otwieranych drzwi. Czekasz aż Markus pojawi się w zasięgu Twojego wzroku.
- Już jestem, trening się trochę przedłużył - słyszysz i zastanawiasz się jak podzielić się z nim, radosną informacją.
- W porządku, nic się nie stało. Muszę Ci coś powiedzieć - zaczynasz.
- Coś się stało? - pyta zaniepokojony.
- Cóż, jakby to powiedzieć. Za około osiem miesięcy, na świecie pojawi się nasza mała kopia - mówisz z uśmiechem na ustach.
- Co? - Markus jest zszokowany tym co przed chwilą usłyszał.
- Nie cieszysz się? - pytasz zaniepokojona, jego zachowaniem. Na szczęście po chwili dostrzegasz wielką radość na jego twarzy.
- Naprawdę zostaniemy rodzicami? Nie masz pojęcia jak się cieszę - mówi i porywa Cię w objęcia.
- Tak bardzo Cię kocham i tą małą istotkę też, mimo że o jej istnieniu wiem dopiero od chwili.
Zobaczysz będziemy najlepszymi rodzicami i zapewnimy jej lub jemu wspaniałe dzieciństwo- słyszysz jego pewność w głosie.
- Sądzisz, że poradzimy sobie ze wszystkim? W końcu nasze życie diametralnie się zmieni - szukasz u niego zapewnienia.
- Oczywiście. W końcu jak nie my to kto? - dopóki on jest przy Tobie, czujesz że jego słowa są rzeczywiście prawdą.
- Wiesz, że nawet w najpiękniejszych marzeniach nie wyobrażałam sobie, że mogę być taka szczęśliwa. Dostałam nawet więcej niż chciałam - mówisz z przekonaniem.
- Zapewniam Cię, że zasłużyłaś na to wszystko, po prostu w końcu zostałaś wynagrodzona za wszystkie nienajlepsze wydarzenia z przeszłości.
Myślisz o swoich rodzicach. Kiedyś każde wspomnienie o nich, przyprawiało Cię o płacz i niezrozumienie dlaczego to właśnie Ciebie dotknęła taka strata. Teraz przeszłość już nie jest bolesna i przyjmujesz ją ze spokojem. W pełni się z nią pogodziłaś i zrozumiałaś, że nie miałaś na nią wpływu. W uporaniu się z nią pomogli Ci przede wszystkim Markus i Andreas, za co jesteś im dozgonnie wdzięczna.
- Myślisz, że moi rodzice ucieszyliby się z wiadomości, że zostaną dziadkami? - pytasz.
- Jestem tego pewien. Do tego na pewno są dumni z powodu takiej córki.

Wieczorem leżąc w łóżku zastanawiasz się nad tym jak będą wyglądały najbliższe miesiące.
Masz tylko nadzieję, że dziecko będzie rozwijało się prawidłowo i obejdzie się bez żadnych komplikacji.
- Jak myślisz to chłopiec czy dziewczynka? - zastanawiasz się i pytasz o opinię Markusa znajdującego się obok.
- Myślę, że jednak chłopiec. Ale to nie ma znaczenia. I tak stanie się naszym oczkiem w głowie, zresztą nie tylko dla nas.
- Oby tylko nie odziedziczyło po nas naszych najgorszych cech charakteru, a te najlepsze - mówisz że śmiechem.
- Kochanie zapomniałaś, że ja nie mam wad - słyszysz żart.
- Oczywiście, przecież jesteś chodzącym ideałem, do tego jaki skromny - nie możesz powstrzymać rozbawienia.
- Ale za to mnie kochasz? Prawda?.
- Kocham Cię za całokształt Twojej osoby. Za wszystkie zalety i wady - mówisz z przekonaniem i łączysz wasze usta w pocałunku.


- Już widzę minę Ann, gdy dowie się, że zostanie ciocią. W końcu nie raz już wspominała, że nie może się doczekać siostrzeńca albo siostrzenicy – mówiąc to, przypominasz sobie te ciągłe pytania siostry Markusa o to czy planujecie pojawienie się potomstwa w najbliższym czasie.
- Za to Andreas pewnie oszaleje z radości, że zostanie przyszywanym wujkiem. Może ta informacja poprawi mu humor po tym jak Emma wyjechała na ten roczny staż do Stanów - nawet Ciebie zastanawia ta jej niezrozumiała decyzja. W końcu zrobiła to tuż po ich zaręczynach, kiedy to rozpoczęli planowanie ślubu.
- Myślisz, że mimo tej odległości, ich związek przetrwa? - pytasz z coraz mniejszym przekonaniem. Relacja między waszym przyjacielem, a jego wybranką mimo upływu czasu, nadal nie uzyskała stabilności.
- Czas pokaże - słyszysz.
Przytulasz się do Markusa i z uśmiechem na ustach zasypiasz. Teraz możesz z optymizmem patrzyć w przyszłość, wiedząc że jednak życie jest piękne.



Koniec

_______________________________________________________________________________



Założyłam tego bloga aby udowodnić sobie, że potrafię funkcjonować także po tej drugiej stronie blogowego świata. Nie tylko jako czytelnik, ale też osoba która sama coś tworzy.
Niespodziewałam się, że będzie mi tak trudno rozstać się z tą historią i tymi bohaterami, ale nic nie może w końcu trwać w nieskończoność. Dlatego nadszedł czas zakończenia.
Zostawiam w pewien sposób otwarte zakończenie, tak aby każdy mógł dokończyć ich historię, według własnego uznania.

Mimo, że to opowiadanie jest zakończone. 
Nie kończe swojej przygody z pisaniem, za bardzo to polubiłam :). Jeśli ktoś jest zainteresowany 
i nie ma jeszcze dość moich pomysłów, zapraszam pod ten adres : http://niepowinnamciekochac.blogspot.com/
Mam zamiar w niedługim czasie, rozpocząć tam publikację następnej historii. Cały czas jednak waham się kto ma zostać głównym bohaterem, a właściwie bohaterami tej opowieści. Może jakieś propozycje, które mnie zainspirują?
Tymczasem żegnam się już z postaciami tej opowieści, z dumą, że udało mi się doprowadzić wszystko od początku do końca, może nie zawsze wszystko przedstawiałam tak jak chciałam, ale jak na opowieść, która nigdy nie miała zaplanowanych wydarzeń, a była tworzona na bieżąco. Chyba nie jest tak źle prawda? :D




2 komentarze:

  1. Cieszę się, że im się ułożyło. :)
    Na pewno wpadnę na nowego bloga.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Cieszę się​, że odkryłam tego bloga! Weszłam tu totalnie przez przypadek ale dziękuję losowi za to, naprawdę! Zakochałam się w tym opowiadaniu i jest mi teraz tak mega przykro, że​ to koniec :(
    Kocham twój styl pisania, twoją pomysłowość co do historii. Było tu tyle wzlotów i upadków, wzruszeń i śmiechu, że to aż niewiarygodne.
    Wchodziłam codziennie, na tego bloga i kolejne podziękowania należą się za systematyczne dodawanie rozdziałów.
    Nie wiem co tu jeszcze napisać, więc po prostu podziękuję. Za ten czas, który poświęciłaś na pisanie tej historii. Jesteś niesamowita i doceniam Twój cały wkład w prowadzenie tego bloga.
    Na nowego wpadnę na pewno i tym razem będę od prologu! <3

    OdpowiedzUsuń